szczęśliwy bohater

Posted by on Kwi 26, 2015 in Blog | 0 comments

Ostatnio przeczytałem zdanie Richarda Waltera, profesora z University of California: „Nikt nie chce oglądać filmu o wiosce szczęśliwych ludzi, chyba że zaraz spotka ich coś strasznego”. Zacząłem się zastanawiać. Czy tak jest naprawdę? Czy bez katastrof i tragedii nie ma szans na wciągającą historię? Zajmuję się pisaniem i niestety muszę przyznać, że szczęśliwi ludzie to cholernie trudny orzech do zgryzienia. Gdzie tu dramat? Gdzie napięcie? Gdzie konflikt, jeśli wszyscy mają uśmiech na twarzy? Wyobraźcie sobie tylko. Małżeństwo mieszka nad rzeką. Nie mają zbyt dużo, ale to niewiele im w zupełności wystarcza. Są zakochani, trzymają się za ręce, rozmarzonym wzrokiem śledzą sielskie wschody i zachody słońca, podlewając pomidory w ogródku. I teraz bądź mądry, drogi scenarzysto. Usiądź przed czystą kartką i opowiedz ich historię w takim sposób, by widz nie potrafił oderwać wzroku od ekranu w kinie. Zapisz 120 stron, przedstawiając ich szczęście fascynująco( jak nie będzie fascynująco, to nikt ci nie zapłaci). Napisz taki scenariusz, żeby oczarować producenta, reżysera i wszystkich możnych filmowego świata, którzy decydują, czy padnie pierwszy klaps na planie. Przyznacie sami.. Trudno wyobrazić sobie wyżej zawieszoną poprzeczkę. A gdyby tak teraz odrobinę naruszyć tę sielankę? Tylko troszeczkę, ze zwykłej ciekawości. Gdyby tak przyszła powódź, rzeka wylała, a ich cudowną chatkę szlag trafił? Albo gdyby któreś z nich zachorowało na nieuleczalną chorobę? Albo gdyby ktoś ich napadł i porwał kobietę? Od razu robi się prościej. Oni cierpią, ale scenarzysta zaciera ręce. Mężczyzna uruchamia stare kontakty z czasów, kiedy jeszcze nie uprawiał pomidorów, lecz miał prawdziwy posłuch „na mieście”. Ustala, kim byli porywacze i szykuje się do krwawego odwetu. Punkty kulminacyjne tworzą się same, napięcie wzrasta, konflikt rozsadza każdą scenę, a producent już widzi kolejki przed kinami.. Tylko, że.. szczęścia tu nie ma za grosz, a nasza historia miała przecież mówić o szczęśliwych ludziach. No właśnie.. Jak dobrać się do skóry tym wszystkim zadowolonym z życia? Tym, których skutecznie omijają potopy, pożary, porwania, choroby i krachy na giełdzie? Myśl, scenarzysto. Kombinuj. Bo szczęście to ciężki temat.

Post a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *